Rodzice dla Zdrowia na Facebookumypacjenci.org na Twitterze mypacjenci.org na youtube mypacjenci.org na slideshare

Koniec karmienia, start jedzenia! - linemed.pl

Temat jedzenia pozostaje dla wielu rodziców nieodmiennie tematem drażliwym. W ich oczach wiele dzieci jest „niejadkami” czy „marudami”. Posiłek nierzadko jest katorgą, a próba wtłoczenia w dziecko kolejnych łyżeczek obiadu wyzwaniem i koszmarem dla obu stron. A być tak absolutnie nie musi! I nie chodzi tu o to, że istnieją magiczne sposoby na to, by nakłonić dzieci do jedzenia. Szkopuł tkwi w tym, że dzieci chcą i umieją jeść i, co najważniejsze, doskonale wiedzą, ile jedzenia potrzebują. Wystarczy, że mama trochę zaufa maluchowi i zmieni swoje podejście. Posiłki powinny być dla dziecka aktywnym czasem jedzenia, a nie biernym czasem bycia karmionym. Jeżeli pragniesz wychować samodzielnego smakosza powinnaś przyjąć kilka założeń.

Po pierwsze: jedzenie to nie tylko jedzenie

Dla małego dziecka to, co znajduje się na jego talerzu jest fascynującą zabawką, o wiele lepszą od wszystkich plastikowych grzechotek czy pluszowych przytulanek. To, co znajduje się na talerzu ma zapach i smak, ale nie tylko. Ma to także temperaturę, konsystencję, fakturę i wszystko to trzeba poznać. Jedzenie może być zatem doskonałym czasem na bezpieczne, lecz zupełnie samodzielne poznawanie nieskończonej złożoności świata.

Po drugie: nauka podejmowania decyzji

W wyniku tej eksploracji dziecko ma szansę podjąć samodzielną decyzję o tym, że pragnie, by to, co znajduje się na jego talerzu trafiło do ust. Ta mała decyzja może być krokiem milowym w jego rozwoju – zarówno jako osoby, która właśnie uczy się spożywać stałe posiłki, jak i autonomicznej jednostki, która ma prawo decydować o sobie samym.

Po trzecie: dziecko samo doskonale wie, ile chce zjeść

Nikt z nas nie lubi, kiedy na przyjęciu ciocia wciska nam czwarty kawałek ciasta, mimo że czujemy się już pełni i nie mamy najmniejszej ochoty na więcej. Dzieci w obliczu mamy, która stoi naprzeciw nich z łyżeczką, czekając tylko, aż otworzy buzię, by coś powiedzieć czują się jeszcze gorzej. Nie znają słów, którymi mogłyby ją przekonać, że już dość, nie mogą też powiedzieć, że w domu czeka praca i uciec. A czują dokładnie to samo. To dziecko wie, kiedy ma dość. Pozwalanie mu na podejmowanie decyzji ile i czego chce zjeść jest ogromnie ważne w procesie budowania dziecięcej samodzielności i odpowiedzialności za siebie. Sześciomiesięczny maluch sam podejmuje decyzję, ile zje. Sam wkłada jedzenie do ust. Sam decyduje, że nie jest już głodny i więcej nie zje. Umiejętność, którą w tym momencie wykształca będzie mu towarzyszyć przez całe życie. Nie będzie się objadał jako nastolatek. Będzie potrafił powiedzieć sobie samemu stop podczas zabawy i usiąść do lekcji. Już zawsze będzie wiedział, czego nie chce i będzie potrafił to okazać.

Po czwarte: jedzenie jest czynnością społeczną

Dziecko uczy się jeść patrząc na spożywającą posiłki rodzinę i samemu jedząc. Mało kto lubi jeść w samotności. Nikomu nie sprawia przyjemności spożywanie posiłków w sytuacji, gdy ktoś inny patrzy na to, jak je i ile zjadł. Pod tym względem dzieci w najmniejszym stopniu nie różnią się od dorosłych. Jedzenie sprawia im przyjemność wtedy, gdy jedzą razem z resztą rodziny, gdy uczestniczą w rozmowie, nawet jeżeli nie potrafią jeszcze mówić. To wtedy dziecko uczy się jeść sztućcami – wcale nie wtedy, gdy łyżeczka samoczynnie ląduje w jego ustach, lecz wtedy, gdy widzi, że łyżką je mama, tata, babcia czy starsze rodzeństwo. To obserwując dziecko dowiaduje się, do czego służy jedzenie i jak powinna ta czynność wyglądać.

Po piąte: Samodzielności nie da się nauczyć

Dziecko nigdy nie sięgnie po łyżeczkę i nie zacznie wkładać sobie kaszki do ust tylko dlatego, że my chcemy, by to robiło. Zrobi to, jeżeli spełnione będą dwa warunki. Po pierwsze musi chcieć to zrobić. Po drugie musi być na to gotowe. Gotowość do samodzielnego jedzenia rozwijamy również pozwalając dziecku jeść samodzielnie, w tym samemu poznawać funkcję łyżeczki. Jeżeli dziecko ma możliwość poznania łyżeczki - dotykania, bawienia się, lizania jej – buduje w sobie gotowość do używania jej w zgodzie z przeznaczeniem. Buduje umiejętność samodzielnego spożywania posiłków wtedy, gdy po raz dziesiąty próbuje jeść odwrotną stroną łyżeczki, wtedy, gdy po raz szósty cała kaszka spada z tej łyżeczki na ubranko. Tak właśnie przebiega proces kreowania prawdziwej samodzielności - poprzez eksplorację, poznanie, decyzję i zrozumienie.

Jedzenie jest jedną z najważniejszych czynności w życiu człowieka. Plaga zaburzeń odżywiania takich jak anoreksja, czy bulimia, a nade wszystko otyłość zmusza nas do zmiany spojrzenia na jedzenie. Jeżeli chcemy, by nasze dzieci wyrosły na dorosłych o zdrowym podejściu do odżywiania, zdolnych do podejmowania świadomych, racjonalnych decyzji w kwestii tego, co i ile chcą jeść, zamiast objadać się byle czym i tyć, powinniśmy od urodzenia kształtować w nich dobre nawyki. A robić to możemy przede wszystkim pozostawiając im wolną wolę w kwestii tego ile i jak chcą jeść. Wierząc w ich autonomię i umiejętność podejmowania tak podstawowych decyzji. Uwalniając dzieci od przymusu jedzenia, dajemy im szansę na samodzielność i zdrowie.

Natalia Minge, psycholog, Poradnia Psychologiczna Hipokampus

linemed.pl


 

Raporty