Rodzice dla Zdrowia na Facebookumypacjenci.org na Twitterze mypacjenci.org na youtube mypacjenci.org na slideshare

Tęcza na talerzu malucha - linemed.pl

Wyjątkowe dwanaście miesięcy
Pierwszy rok życia dziecka jest naprawdę wyjątkowy. W ciągu zaledwie 12 miesięcy maluch zmienia się nie do poznania. Z nieświadomego noworodka wyrasta na samodzielnie poruszającego się młodego poszukiwacza przygód. W tym czasie młodzi rodzice uczestniczą w nieprzerwanym ciągu zmian w zakresie funkcji poznawczych swojego dziecka, zdolności komunikowania się ze światem, sprawności fizycznej. Równolegle, z miesiąca na miesiąc, zmienia się sposób odżywiania niemowlęcia. Przez pierwsze 4 lub 6  miesięcy wszystkie potrzeby żywieniowe dziecka zaspokaja mleko mamy lub mleko modyfikowane, jednak po tym czasie maluch wkracza powoli w nowy świat doznań smakowych, rozpoczyna się dla niego czas rozszerzania diety.

Zespół ekspertów z dziedziny medycyny i żywienia opracował w 2007 roku schemat rozszerzania diety niemowląt. Nowe składniki menu malucha powinny być dostosowane do zmieniających się potrzeb jego organizmu, stopnia rozwoju przewodu pokarmowego oraz umiejętności żucia i połykania. Prawidłowa dieta musi być dla niego bezpieczna pod względem toksykologicznym i mikrobiologicznym, ważny jest jej skład i konsystencja. O diecie maluchów powiedziano już bardzo wiele, warto jednak poświęcić kilka chwil uwagi warzywom, których obecność w menu niemowląt w świetle rozwoju nauki staje się wyjątkowo ważna.

Warzywa w diecie niemowlęcia
Jakkolwiek mleko mamy aż do skończenia 6. miesiąca życia może być jedynym pokarmem dziecka, dostarczającym mu wszystkich potrzebnych składników odżywczych, tak po tym okresie konieczne jest  wprowadzanie nowych produktów, z których każdy stanowi źródło ważnych substancji pokarmowych. Warzywa to przede wszystkim bogactwo witamin, składników mineralnych i składników bioaktywnych, które można oferować dziecku po ukończeniu przez nie 4. miesiąca życia. Wraz z owocami są one głównym źródłem witaminy C, której organizm człowieka nie potrafi syntetyzować oraz magazynować, stąd potrzeba codziennego dostarczania jej z dietą. Warzywa są wspaniałym źródłem błonnika pokarmowego, zwłaszcza jego formy rozpuszczalnej w wodzie, a dzieci (również osoby dorosłe), których dieta zawiera go zbyt mało często cierpią na zaparcia.

Warzywna tarcza ochronna
Obecność warzyw w diecie małego dziecka jest niewątpliwie cenna, wiadomo również, iż „tęcza na talerzu” dorosłego człowieka, dzięki niskiej kaloryczności, ogromnemu potencjałowi antyoksydacyjnemu oraz wysokiej zawartości błonnika, działa  jak „tarcza ochronna” przeciw rozwojowi tzw. chorób cywilizacyjnych. Badania potwierdzają, iż amatorzy warzyw, niezależnie od płci, rzadziej zapadają na choroby naczyniowo-sercowe . Wg Światowej Organizacji Zdrowia niskie spożycie warzyw i owoców jest jednym z czynników ryzyka rozwoju nie tylko chorób serca, ale również nowotworów . Z ochronnych właściwości warzyw i owoców korzystają nawet te osoby, u których ryzyko wystąpienia chorób serca na skutek wdychania powietrza zanieczyszczonego spalinami samochodowymi jest podwyższone. Zaobserwowano bowiem, iż spożycie powyżej 200 g dziennie tych produktów znacznie obniża to ryzyko .

Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał
Okres prenatalny i wiek niemowlęcy okazują się czasem bardziej interesującym i znaczącym dla całego życia człowieka, niż się zdawało, charakteryzuje go bowiem wyjątkowo duża plastyczność w zakresie kształtowania się preferencji smaków i zapachów. Akceptacja smaku słodkiego, związanego m.in. z mlekiem mamy, obserwowana jest u wszystkich noworodków. Jednak smak kwaśny oraz gorzki, kojarzony w naturze z potencjalnym źródłem substancji toksycznych, będący jednocześnie komponentem wielu warzyw, często jest przez maluchy odrzucany. Nie dziwi zatem fakt, że kilkumiesięczne niemowlę chętnie pije mleko mamy lub mleko modyfikowane, z apetytem zjada słodką kaszkę, za to często z niechęcią patrzy na brokuły. Obserwacje wielu badaczy diety niemowląt pokazują, iż akceptacja smaku warzyw związana jest z nauką, a dzieci, które zaznajomiły się z tą wyjątkowo cenną grupą produktów w pierwszych miesiącach życia, jako kilkulatki, a nawet osoby dorosłe jedzą ich więcej. Duża ilość warzyw na talerzu skutkuje korzystniejszym bilansem energetycznym człowieka, począwszy już od wieku niemowlęcego  i przedszkolnego . Działanie ochronne błonnika dostarczanego wraz z warzywami i owocami  w zakresie profilaktyki miażdżycy zaobserwowano już we wczesnym dzieciństwie. Dowiodły tego badania STRIP, których wyniki opublikowane zostały w American Journal of Clinical Nutrition w 2010 roku. Maluchy, które zjadały więcej warzyw i owoców w wieku 8 miesięcy, w wieku 9 lat miały znacznie niższy poziom cholesterolu we krwi niż pozostałe dzieci .

Niestety, mimo wielu dowodów na działanie ochronne warzyw i owoców w zakresie profilaktyki chorób naczyniowo-sercowych, mieszkańcy krajów rozwiniętych jedzą ich zbyt mało. Warzywa i owoce, a zwłaszcza warzywa „przegrywają” w konkurencji na atrakcyjny smak ze słodyczami, przekąskami, jak i słodkimi napojami już u przedszkolaków, następnie we wszystkich starszych grupach wiekowych, a osób otyłych przybywa w „cywilizowanym” świecie z roku na rok.

A jeśli maluch grymasi?
Małe dzieci, w odróżnieniu od swych mam, nie czytają lektur poświęconych prawidłowemu rozwojowi niemowlęcia i nie wiedzą nic o dobroczynnym wpływie warzyw na stan zdrowia człowieka. Wiele z nich wypluwa papkę marchewkową, krzywi się na widok kalafiora, odwraca głowę od łyżeczki z zielonym groszkiem… Co wówczas robić? Karmienie pod przymusem? Ci, którzy tego spróbowali wiedzą, że to zły pomysł! Rezygnacja? Nie tak prędko, walka toczy się o dużą stawkę. Na szczęście jest sprawdzona strategia!
Odmowa spożycia pierwszej porcji przecieru warzywnego jest mylnie interpretowana przez opiekunów jako ostateczny brak preferencji smaku warzywa i związana jest, niestety, z zaprzestaniem prób oferowania ich dziecku. Jednak badania dowiodły, że kilkukrotne, konsekwentne oferowanie maluchowi niewielkiej porcji danego smaku uwieńczone zostaje sukcesem! Kluczem jest podawanie pojedynczego smaku, np. brokułu, kalafiora, groszku 1 raz dziennie. Smaki w ciągu 7 dni powinny się przeplatać. W przypadku niechęci dziecka do próby jako cel obieramy podanie mu bardzo niewielkiej ilości przecieru – wystarczy, że do buzi trafi tylko jedna łyżeczka! Do pełnej akceptacji nowego smaku dziecko potrzebuje kilku, a nawet kilkunastu takich degustacji. Dla mam wyjątkowo opornych adeptów nauki nowych, pożądanych smaków mam jeszcze jedną podpowiedź: przecier warzywny można zmieszać z odrobiną mleka mamy (lub modyfikowanego). Towarzystwo znanego, akceptowanego smaku pomaga „przełamać lody” wielu niechętnym niemowlakom. W 3. tygodniu rozszerzania diety można podać dziecku pierwszy przecier owocowy.
Dla powodzenia strategii nauki jedzenia warzyw nie bez znaczenia jest czas wprowadzania ich do diety dziecka. Najlepszym do tego momentem jest okres pomiędzy 17 a 26 tygodniem życia dziecka. Wówczas nasza pociecha jest najbardziej otwarta na nowe doznania smakowe, a efekty nauki utrzymują się najdłużej.
Od dawna wiadomo, iż 1. rok życia człowieka, z uwagi na dynamiczny rozwój jego organizmu, jest wyjątkowy, jednak w świetle coraz większej ilości badań okres ten postrzegany jest z coraz szerszej perspektywy. Co zatem można powiedzieć nowego o diecie naszych pociech? Wprowadzanie warzyw do diety niemowląt jest elementem strategii walki z otyłością i chorobami dietozależnymi ujawniającymi się w wieku późniejszym, a sposób odżywiania małego Jasia może przyczynić się zarówno do właściwego sposobu odżywiania się starszego Janka, jak i stanu zdrowia dorosłego Jana.

Joanna Neuhoff-Murawska, dietetyk w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”

linemed.pl


 

Raporty